Tatuś Muminka i morze – czyli o Muminkach inaczej niż zawsze

Submitted by on

„Tatuś Muminka i morze” jest trochę inną opowieścią o Muminkach, co dostrzec można w szczególności, gdy powraca się do tej części w życiu dorosłym, czy to poczytując ją dziecko do poduszki, czy też samodzielnie wertując karty książki. Śmiało można bowiem powiedzieć, że jest to dzieło, poruszające stosunkowo ważki temat kryzysu życiowego, w tym wypadku w wykonaniu Tatusia Muminka.
To książka o samotności i poszukiwaniu miejsca dla siebie w życiu. Bohaterowie stają się w niej jeszcze dziwniejsi niż zwykle, w szczególności porusza w tym przypadku wątek Buki. Tłem dla zmagań bohaterów staje się samotność, której – jak się okazuje – można doznać nawet posiadając szczęśliwą rodzinie i grupę przyjaciół. Z perspektywy dorosłego człowieka można zauważyć, że Tata Muminka najprawdopodobniej boleśnie przechodzi kryzys wieku średniego, a w konsekwencji, chwytając się najróżniejszych metod, próbuje odzyskać autorytet wśród otoczenia, także wśród swojej własnej rodziny.
Tata Muminka wyrusza – gnany tajemniczym instynktem – w rejs, zabierając ze sobą całą rodzinę. Po dotarciu do celu – zagubionej w odmętach morza wyspy – okazuje się, że ani głowa rodziny, ani jej członkowie źle czują się w nowym miejscu. Odcięte od wszelkich znanych zakątków, wszystkiego, co było dla nich ważne, są nieszczęśliwe. Starają się odnaleźć w nowej rzeczywistości: Mama Muminka rysuje ogród na ścianie, Muminek zaprzyjaźnia się z samotną Buką, Tata Muminka zaś na siłę próbuje zostać latarnikiem lub rybakiem. Mała wyspa sprawia, że Muminki oddalają się od siebie. Przestają rozmawiać ze sobą, mają kłopot z wyrażeniem uczuć i oczekiwań, dochodzą do wniosku, że zupełnie niepotrzebnie skomplikowały sobie życie, które było zbyt proste.
Jedyny minus, często podnoszony przez specjalistów, to taki, że to raczej książka dla starszych dzieci. Siła przemyśleń, psychologiczne problemy, trudne wątki… To sprawia, że treść niekoniecznie dotrze do młodszych fanów Muminków.

Leave a Comment